Każdego szczęśliwego posiadacza systemu nawadniającego, niezależnie czy zrobi to samodzielnie, czy skorzysta z usług firmy specjalistycznej, czeka usunięcie wody z systemu automatycznego nawadniania na zimę. Pozostawienie wody w systemie na zimę może skutkować kosztownymi usterkami spowodowanymi przez mróz. Pęknięty elektrozawór czy zraszacz to niepotrzebne wydatki i stres wiosną, kiedy powinniśmy cieszyć się powrotem ciepła. Podpowiadamy jak powinno przebiegać samodzielne usunięcie wody z systemu automatycznego nawadniania na zimę.

Usunięcie wody z systemu automatycznego nawadniania na zimę

Do samodzielnego wykonania zadania potrzebować będziemy: kompresora o pojemności 20l lub większego,  węża doprowadzającego powietrze od kompresora do systemu nawadniania oraz złączki, którą podłączymy się do systemu.

Usunięcie wody z systemu automatycznego nawadniania na zimę krok po kroku

Pierwszym krokiem na drodze do celu jest zamknięcie zaworu doprowadzającego wodę do systemu automatycznego nawadniania oraz wyłączenie sterownika kierującego systemem. Sterownik wyłączamy, aby w okresie mrozów nie włączały i wyłączały się elektrozawory, gdyż mogłoby to doprowadzić do ich mechanicznego uszkodzenia.

Początkowo ze zraszaczy poleci woda…..

Kiedy ta czynność jest wykonana, podłączamy kompresor do systemu. Najczęściej miejscem podłączenia jest kran czerpany wody ogrodowej lub kranik pozostawiony specjalnie do odwadniania w skrzynce z elektrozaworami. Następnie odkręcamy ręcznie pierwszy elektrozawór. Włączamy kompresor i ustawiamy ciśnienie. Zawsze należy upewnić się jakie jest maksymalne dopuszczalne ciśnienie dla zraszaczy i elektrozaworów. Dobry producent w karcie technicznej podaje takie informacje. Jeśli nie wiemy jaka specyfikacja naszego systemu, zaczynamy od ciśnienia 1,5 bara i obserwujemy czy zraszacze się wynurzają lub z linii kroplującej zaczyna lecieć woda. Jeśli tak, utrzymujemy ciśnienie, a jeśli nie, zwiększamy jest stopniowo do 2 barów. Najpierw ze zraszaczy zacznie lecieć woda, tak jak w czasie podlewania. Po pewnym czasie (w zależności od wielkości sekcji może to być od kilku sekund do kilku minut) ze zraszaczy poleci mgiełka, na końcu zaś samo powietrze. W tym momencie odkręcamy kolejny elektrozawór i zamykamy ten, który opróżniliśmy. I tak do momentu opróżnienia wszystkich sekcji systemu nawadniającego.

… ale po chwili będzie to mgiełka pary wodnej

Pamiętajmy, żeby przez całą zimę nie odkręcać zaworu doprowadzającego wodę do systemu. Aby nie zrobić tego przez nieuwagę lub z zapominalstwa, na zaworze można powiesić karteczkę lub zaplombować zawór.

Usunięcie wody z systemu automatycznego nawadniania na zimę nie jest trudnym zadaniem, ale jeśli czujecie, że nie poradzicie sobie z nim lub nie macie potrzebnego sprzętu, to lepiej skorzystać z usług profesjonalnej firmy ogrodniczej.